wtorek, 30 marca 2010

Kobiety są...

... z Wenus, a mężczyźni? Ponoć z Marsa, ale niektórzy... No, ujmijmy to w ten sposób, zachowanie pewnych panów (hm panów w tym kontekście jest mocno przesadzone) urąga Marsjanom i przynosi im wstyd (obciach znaczy się). Obruszą się zaraz co niektórzy, że Wenusjankom przynoszą wstyd niektóre kobiety szumnie określane mianem „niewiasty”. To też racja, ale dziś o panach będzie :)
Wiosna. Człowiek cywilizowany, nie przemieszcza się już pieszo, ani nawet na koźle, ośle czy koniku. Człowiek cywilizowany dosiada swojego mechanicznego rumaka i mknie w nieznane, albo w znane, nie ma znaczenia. Samochód, rzecz wygodna. Nie poci się i nie prycha na nieznajome, nie płoszy się z byle powodu i generalnie nie upiera. Oczywiście mówimy o maszynie sprawnej.
No, więc wiosna. Wsiadamy w wehikuł i ziuuum. Ale jak tak człowiek się zamknie w pudełku to tej wiosny poczuć nie można. Wiatr nie rozwiewa grzywy. Czuć aromat sztucznej choinki wiszącej przy lusterku czy inne cudne pachnidełko, a nie sielsko czarodziejsko wiosennie. Jaki wniosek? Jak ktoś duszę ma wrażliwą, pragnie zatrzymać się na poboczu i powdychać tę wiosnę. Tak się może zdawać oczywiście, widząc na poboczu zaparkowany wóz. Po prawej pole, po lewej pole, a już za sto metrów lasek, to i może zapachy od lasu jakieś zawieją... Ależ cóż za ułuda! Przy samochodzie stoi... na oko mężczyzna. Nie odszedł daleko. Niemalże dotyka swego autka kochanego. Myślicie, że podziwiał naturę? Oczywiście, że nie. Pan stał i... no nie bójmy się tego słowa, pan (phi jaki tam znowu pan) SIKAŁ!!! Nie pod drzewkiem, nie na uboczu, nie schowany przed okiem przypadkowego widza. Ot tak, stał i już. A ja tam swoich D nie wystawiam na poboczu. A przecież spod spódniczki zasadniczo nawet by strumyczka widać nie było a co dopiero resztę!
Myślicie, że ten „pan” był z Marsa? Ja mam wątpliwości ;)))
Pozdrawiam wiosennie :)

2 komentarze:

  1. A ja widziałam kobietę robiącą kupę na poboczu. Kobieta wysiadła z samochodu o niemieckich numerach rejestracyjnych i zdjęła gatki tuż przy drodze wypinając szanowne 4 litery w stronę parkingu. To było STRRRRAAASZNE:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uff Całe szczęście, że o niemieckich numerach ;))) Ale i tak nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Brrrrrr

    OdpowiedzUsuń